środa, 23 grudnia 2009

Bezsenność zabija...

Czy jeszcze ktoś ma takie wrażenie, że bezsenność, gdy już nas dopadnie, tak bardzo powolutku coś w nas zabija? Wielu ludzi ma takie uczucie... I trudno się dziwić, bo przecież cieżko jest opisać stan osób, które na przykład od 3 dni kompletnie nie zmrużyły oczu i to nie dlatego, że nie chciały - dlatego, że nie mogły. Bezsenność może nas dopaść w każdej chwili i właściwie niezależnie od wieku. Naturalnie bardziej narażone są na nią osoby nieco dojrzalsze, starsze (ale znowu bez przesady - powiedzmy 20 lat w górę), które na przykład stale poddane są stresowi - spotykają się z nim na przykład codziennie w pracy. Takie osoby nigdy nie będa mieć łatwego i przyjemnego snu, ze względu na zbyt dużo ważnych rzeczy, o których trzeba stale pamietać. Oczywiście zaczyna się spokojnie - jedna nieprzespana noc to przecież nie powód do paniki - w końcu nie jestem pierwszą osoba i ostatnią, która ma za sobą nieprzespaną noc... Ale tak dzień po dniu zaczynamy zauważać, że coś chyba jednak jest z nami nie tak, skoro nie możemy od 3 dni zasnąć. Wtedy warto udać się do lekarza spacjalisty, lub przynajmniej zaopatrzyc sie w jakieś eki, jak chociażby Acerola...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz